środa, 30 stycznia 2013

Niech żyje systematyczność :P

Nie, żebym przez rok nie pisała. Jakoś zawsze coś stawało na przeszkodzie. Poza tym nie było za bardzo     o czym pisać.Tzn. zmiany są.
Od października mieszkam w Krakowie i jestem studentką studiów magisterskich ;) Życia studenckiego zbytnio nie prowadzę. Trafił mi się wyjątkowo spokojny akademik, może za wyjątkiem ludzi z wymiany. Obcokrajowcy mają tu wakacje...Musiałam opanować większość prac domowych w szybkim czasie. Dobrze, że do kuchni ciągnęło mnie już wcześniej, nie byłam w dużym szoku ;)
Kierunek okazał się fajny, prawie tak, jak myślałam. Natomiast ludzie...No, przyjaźni to chyba nie zawrzemy :P Kilka osób w porządku. Przeraża mnie jednak wyścig szczurów, jaki tu panuje. Do tego wiele osób ma mocno wybujałą ambicję. Skutkuje to robieniem "miliona" kierunków na raz a w konsekwencji nie ogarnianiem ani jednego. Ale wytrwam. Będę robić swoje. Czekam na wiosnę, już widzę siebie odpoczywającą nad Wisłą albo w jednym z parków :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz