Bo tak na razie przedstawia się dzień. Czarno było na początku. Ludzka głupota nie zna granic, a bezmózga można spotkać wszędzie. Zaczęłam sobie pedagogikę społeczno-opiekuńczą, a na mojej cudownej uczelni I rok ma wuef. Jestem osobą trochę sprawną inaczej :P Pytam, więc jak człowieka, co ze zwolnieniem. A gość z hasłem, że "pani będzie chodzić i prowadzić zajęcia" WTF? Skończy się na rozmowie z opiekunem roku, może coś wskóram.
Później było już coraz jaśniej- pani promotor kazała wreszcie pisać podsumowanie i wstęp do pracy. Padła też prawdopodobna data obrony: 14 listopada.
W końcu pyszna kawka u koleżanki i jestem w domu. Przede mną spotkanie sztabu WOŚP. Powinno być jasno ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz