środa, 12 października 2011

Można mieć dość.

Normalnie człowiekowi może się odechcieć wszystkiego, a już na pewno zdobywania wykształcenia. Po konsultacjach z panią promotor okazuje się, że:
-to, co wcześniej było niezbędne teraz jest niepotrzebne
-to, co było ok jest za długie
-jak się człowiek stara napisać swoimi słowami i używa metafor oraz związków frazeologicznych, to przepisuje z książki
-w ogóle jest bałagan i brak związków logicznych
Dramat, jak wreszcie skończę to się upiję z radości.
Przynajmniej był M. W związku z powyższym śmiecho i aromaterapia (uwielbiam męskie perfumy :D ). Teraz przy herbacie i najpewniej Amy W. poprawek pracy ciąg dalszy.

3 komentarze:

  1. oj, wobec tego cierpliwości Ci życzę:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę znam ten ból. Całkiem niedawno przez to przechodziłam. I szczerze mówiąc na samą myśl jeszcze mi się tym wszystkim ulewa. A zwłaszcza niezwykłą wredotą mojej pani promotor. W pewnym momencie doszło do tego, że poprawiała samą siebie. Wytrwałości życzę! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielkie dzięki:) A poprawianie samej siebie też już przechodziłam :D

    OdpowiedzUsuń